wtorek, 28 października 2008

Dlaczego Wit Gombecki ?


Dlaczego Witkacy, Gombrowicz, Beckett ?

Gombrowicz – bo geniusz. Wielki dekonstruktor i rekonstruktor świata. To my, ja jako ja, tworzę kulturę, siebie, innych, to między nami następuje nieustanne stwarzanie. („Kosmos”, „Pornografia”).
Witkacy – bo geniusz. Ponury wieszcz cywilizacyjnej zagłady, która następuje teraz na naszych oczach. Głównie katastrofy duchowej. Upadek ludzkiego ducha to koniec cywilizacji.
Beckett – bo geniusz. Zobaczył i odtworzył nagi byt, pokazał, czym jest życie ludzkie. Zaiste życie poety wiedzie człowiek na tym kawałku kosmosu, ciągle tworząc jakieś nowe utopie i do utopii zmierzając.

Po drodze jest oczywiście jeszcze wielu innych pisarzy, Kafka, Camus, Schulz, Huellbeque...
Dlaczego właśnie ci ?
Bo widzą podobnie, że świat nie jest obiektywną, z góry raz na zawsze daną formą, że ludzie nadają mu znaczenie i sens. Sensu nie da się ukazać jakimiś obiektywnie istniejącymi prawdami. Takich prawd po prostu nie ma. Dlatego mierzi mnie cała ta literatura edukacyjna wciskająca ludziom moralny kit będący poniekąd uzasadnieniem naszego bytu. Wolę konkret, z którego jasno wynika, że byt ten jest nagi, a my sami go odziewamy w przeróżne stroje, my sami nadajemy sens temu światu.

MISJA ?

Właśnie ostatni żołnierze polscy wrócili z misji w Iraku.

MISJA

Każda misja źle mi się kojarzy.
Kiedy byłem w lutym w Oświęcimiu, pierwszy raz w życiu, nie wiem dlaczego oprócz przeżycia związanego z tym miejscem, dręczyła mnie uporczywie myśl o naszym obecnym świecie. Jak to możliwe, że po tak wielkiej katastrofie wszystko jeszcze istnieje, a wokół tej „doliny śmierci” toczy się normalne życie, drogą idą ludzie, jadą na rowerach, obok samochody ...
Inna myśl, której nie mogłem się pozbyć, to myśl o naszych żołnierzach w Afganistanie i Iraku. Dlaczego oni tam są, po co, o co w tym wszystkim chodzi ? W imię jakiej wielkiej sprawy tam pojechali, walczyć, zabijać. Misja. To „pokojowa misja” ? Każda misja jest pokojowa. Cóż za wielkie słowo - misja.
Czułem się co najmniej głupio, było mi wstyd, gdzieś głęboko we mnie rodziły się ból, żal i przerażenie, a potem refleksja – jak płynny jest chaos świata. Jak łatwo jest w myśl „słusznie” pojętej idei można przekształcić się z ofiary w oprawcę. Tu liczy się tylko idea, ona wszystko usprawiedliwi !
My, Polacy, tak boleśnie doświadczeni wojną (tu nadal aktualne są symbole naszego męczeństwa, Oświęcim, Katyń), dlaczego my nie potrafimy być niezależni, mądrzy, wolni.
Przecież my tam w dalekim Iraku, Afganistanie jesteśmy okupantami, najeźdźcami, zdobywcami, oprawcami. Dlaczego! W imię jakiej idei, jakiej misji ?
Każda misja jest zła, nie ma słusznej misji politycznej. Hitler także miał misję. Idealny przykład jej realizacji to właśnie Oświęcim. Zbrodnia w czystych rękawiczkach, bez śladów - WIELKIE UKRYTE KŁAMSTWO.
Misja. Drwiąco brzmi to słowo w zestawieniu z tym, co naprawdę robili chrześcijańscy misjonarze, kolonizatorzy Ameryki, czy z tym, co robią współcześni żołnierze w Iraku, Afganistanie. W obu przypadkach misja to pieniądze, biznes, ekonomia, zdobywanie nowych terenów, podbój świata. Tak zwane wartości są tylko pretekstem. Wielkie Wcale Nieukrywane (Telewizyjne) Kłamstwo na miarę naszych medialnych czasów. Pod tym względem nic się w historii nie zmieniło. Czym innym jest misja polityczna a czym innym pojmowana przez każdego człowieka z osobna – czyli misja osobista, popularnie zwana powołaniem.

poniedziałek, 27 października 2008

Kondycja ludzka ? Nieustanna tęsknota za tym, co minęło bezpowrotnie, za tym co utraciliśmy, co odeszło i właśnie odchodzi.

Wczoraj wieczorem, po filmie "Fados", czytałem trochę Ciorana, Tokarczuk. Jakieś myśli o duszy, zapiski tego co w planach, w zamyśle. Głównie o monodramie, interpretacja trzech równorzędnych tytułów, "Dzikus", "Wazi Kwa", "Misja". Każdy wskazuje jakąś inną drogę, ale w sumie wszystkie prowadzą do tego samego celu.

O duszy. Tak, kiedyś człowiek posiadał duszę, żył życiem duchowym, tego mi najbardziej brakuje, tych napięć emocji, bojaźni, ufności, wiecznego niepokoju, drżenia, lęku przed życiem i śmiercią. Myśli o śmierci i zbawieniu, o Bogu.
Teraz wszystko takie proste, wytłumaczone, bezduszne.
Ale trudno ...

Do zrealizowania:
"Katakumby"
"Dzikus"
"Dusza"

POEZJA NA MINUS

Kiedyś żyliśmy
życiem
zanurzonym w niewiedzy
przez to poetyckim
bo niewytłumaczonym
dzisiaj żyjemy
pochłonięci kalkulacją
następnego dnia
ekonomią zysków i strat
rachunkiem
który zawsze
wypada
na naszą niekorzyść