niedziela, 4 listopada 2007

Ach, ci bogowie ...





Tutanchamon bez maski

To historyczne wydarzenie! Archeolodzy po raz pierwszy w historii zdjęli złotą maskę z twarzy faraona Tutanchamona. Po prawie 3500 latach pokazali światu, jak wyglądała jego prawdziwa twarz. Teraz wszyscy zwiedzający egipską Dolinę Królów turyści mogą oglądać z bliska twarz zmarłego władcy.

Potwór z Moskwy też bez maski ....

"Wystarczy zabić, by znowu zachciało się żyć" - mówił w sądzie Aleksandr Piczuszkin. Seryjny morderca z moskiewskiego parku Bitcewskiego, który w poniedziałek usłyszał wyrok, ani przez chwilę podczas procesu nie okazał skruchy. "Gdybym pozostał na wolności, zabijałbym nadal" - przyznawał bez ogródek. Ława przysięgłych nie znalazła ani jednej okoliczności łagodzącej. Wyrok: dożywocie.
"O moim życiu już od 500 dni decydują setki ludzi: gliniarze, śledczy, prokuratorzy, przysięgli, eksperci. A ja sam jeden zadecydowałem o losie tych 60 osób. Byłem jednocześnie ich sędzią, prokuratorem i katem. Czujecie różnicę?" - mówił z błyskiem w oku do sędziego.

Prawie jak Bóg
"Zabijając, czułem się prawie jak Bóg. Zabierałem ludziom to, co mieli najcenniejszego: życie" - powiedział. Był wyraźnie dumny z siebie i schlebiały mu telewizyjne kamery tłoczące się w końcu sali. Uważał się za bohatera. Ochoczo opowiadał o tym, jak rozwalał młotkiem czaszki swoich ofiar, a potem wtykał w nie butelki, "żeby mózg tak nie skrzypiał".

W ciągu ostatniego tygodnia 33-letni Aleksandr Piczuszkin nie znikał z telewizji, radia i gazet. Został "bohaterem" rosyjskich i międzynarodowych mediów, dla których jego makabryczny rekord stał się doskonałą pożywką. Właśnie o to chodziło zakompleksionemu magazynierowi ze spożywczaka. Chciał zostać gwiazdą. "Być sławnym, wstrząsnąć światem - to było jego marzenie. To marzenie się spełniło. Teraz Piczuszkin czuje się jak superman" - powiedziała w wywiadzie dla "Rossijskoj Gaziety" dyrektorka Centrum Psychiatrii im. Serbskiego. "Ludzie tacy jak on - z ogromnymi kompleksami - chcą stać się sławni, by te kompleksy zrealizować".

Brak komentarzy: