



A to ciekawe …
”Antyreligijna prowokacja w Toledo . Pierwszy zjazd Ateistów. Na miejsce spotkania organizatorzy wybrali kościół w mieście będącym siedzibą prymasów Hiszpanii.
To nie jedyna prowokacja, jakiej dopuszcza się z Międzynarodowa Federacja Ateistów (FIdA), organizator zjazdu nazwanego Pierwszym Ateistycznym Soborem Toledańskim. Imprezę ma uświetnić wystawa skandalicznych zdjęć Jose Antonia Moreno Montoyi przedstawiających Chrystusa, Maryję i świętych w obscenicznych pozach. Przeprowadzeniu ateistycznej imprezy w zabytkowym kościele pod wezwaniem św. Wincentego, który po desakralizacji stał się centrum kultury, sprzeciwił się burmistrz Toledo Emiliano Garcia Page. Organizatorzy zapewniają jednak, że zjazd odbędzie się. Jego hasłem będzie „Rzucenie wyzwania fundamentalizmowi”. Federacja Ateistów nie kryje, że jej celem jest zwalczanie wiary w Boga uważanej przez nią za „przesąd powodujący najwięcej zła”. Źródło : Rzeczpospolita
Link do Rzeczpospolita:
http://www.rp.pl/artykul/2,65889.html
Link do
Tak, tak ....
w sytuacji kiedy kościoły na zachodzie zaczynają od już wielu lat pustoszeć, kiedy zamieniane są na kawiarnie, kluby wspinaczkowe czy inne miejsca rozrywki, nie dziwi fakt, że ateiści zaczynają się czuć coraz swobodniej, ciekawe, czy na miejscu starego powstanie jakiś nowy ateistyczny kościół ? Skoro w Toledo ma dojść do I Ateistycznego Soboru.
Problematyka pustego kościoła dręczy mnie od dłuższego czasu, nawet swego czasu wpadłem na pomysł szalonego i smutnego dramatu pt. "Katakumby", w którym bohaterami są księża, może zakonnica, w każdym razie ludzie kościoła, którzy w sytuacji postępującej laicyzacji stali się już nikomu nie potrzebni, odrzuceni, z poczuciem absurdalności własnej egzystencji schodzą do metaforycznych katakumb, zamykają się w jakichś piwnicach wielkiej miejskiej aglomeracji, by dokonać rachunku sumienia, by rozliczyć się z sobą, by zdać sobie sprawę z przeraźliwie żałosnej sytuacji w jakiej się znaleźli. Zepchnięci na margines, ci którzy kiedyś byli przewodnikami stada, dzisiaj sami muszą się ukrywać - być może jak przed wiekami (sytuacja się powtarza) stali się dziwną efemeryczną sektą. Jakie jest wyjście ? Może - po tym zbiorowym oczyszczeniu, po tym "podziemnym katharsis" zdejmą z siebie stare szaty nikomu nie potrzebnych urzędników w sutannach, założą sandały i worek włóczęgi i nawróceni wyjdą z nową "dobrą nowiną" ?
???
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz