Kiedyś miałem taki pomysł na książkę, w której bohater wyrywa się nagle ze swojego miejsca odosobnienia (np. szpitala) i zaczyna biec, uciekać, wędrować coraz szybciej nie zatrzymując się, wszystko zaczyna wokół niego także pędzić, szaleństwo ogarnia świat, który galopuje wraz z nim ...
gdzieś tam są stare zapiski, trzeba je odgrzebać ...
to tak a pro pos "Biegunów" Tokarczuk - wszyscy jesteśmy biegunami
sobota, 27 października 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz